Masz wypalony wyświetlacz w telefonie Samsung? Producent (nie)dokona Ci wymiany ekranu bez indywidualnej weryfikacji

Serwis urządzeń mobilnych, to bardzo duża odpowiedzialność każdego producenta. Obsługa posprzedażna ma ogromny wpływ na wizerunek całej marki. Wielu producentów stara się dbać o każdy aspekt swojej działalności, ale jak się okazuje czasem zdarzają się tzw. niekontrolowane wpadki, które mogą zaćmić firmę, a nawet doprowadzić do gwałtownego spadku sprzedaży. Ostatnimi wybrykami serwisowymi, Samsung zamiast zyskiwać zaufanie klientów może zacząć je tracić przez wypalające się wyświetlacze we flagowych modelach z rodziny S oraz Note. Nie wierzycie, zobaczcie sami.

 

Od dłuższego czasu po rynku serwisowym chodzą plotki, że wyświetlacze (nie tylko w telefonach) Samsunga wypalają się zostawiając różne powidoki, smugi czy przebarwienia na ekranie. O tym, że takie sytuacje się zdarzają słyszeliśmy już nie raz. Wielu internautów pisze, że Samsung wymienia takie wyświetlacze, a inni twierdzą, że spotykają się z odrzuceniem reklamacji. Jak jest naprawdę? Wszystko na to wskazuje, że w obu wersjach pojawia się ziarenko prawdy. Wczoraj jeden z użytkowników marki Samsung postanowił opisać, a właściwe potwierdzić plotki o podejściu producenta do wypalających się ekranów w telefonach z górnej półki.

 

 

Piotr Chruściel opisał dokładnie do czego wykorzystywał swojego 3 miesięcznego Samsunga Galaxy Note 8. Niestety mimo zbyt intensywnego i długiego (jak twierdzi Samsung) korzystania z telefonu, a właściwe grania w grę Ingress ekran wypalił się pozostawiając jakieś powidoki, które dość mocno rzucają się w oczy. Zdajemy sobie sprawę, że z czymś takim można funkcjonować, ale przecież od tego każdy klient i posiadacz smartfona ma dobrowolną gwarancję producenta, którą Samsung wyraźnie opisał w swojej karcie gwarancyjnej. Niestety na nic przydają się warunki gwarancji, kiedy producent wskazuje użytkownikowi, że nieprawidłowo korzysta on z instrukcji obsługi. Wpis na Twitterze dość szybko skomentował polski oddział Samsunga.

 

 

 

Producent odpowiadając na „zarzuty” klienta wskazał….no właśnie nasza redakcja, próbuje to zrozumieć to do dziś. Każdy użytkownik smartfona koreańskiego gigant powinien wiedzieć, że pozostawienie ekranu dotykowego w stanie bezczynności na długi czas może doprowadzić do wystąpienia powidoku (wypalenia ekranu) lub smużenia.

 

 

Analizując to zdanie trudno zrozumieć o co dokładnie chodzi firmie Samsung, która pisząc instrukcje zapomniała napisać przez jak długi czas klient powinien korzystać ze swojego telefonu, aby do wypalenia wyświetlacza w telefonie nie doszło. Absurd i według nas masło maślane pokazujące podejście do klientów, w szczególności tych z segmentu premium. Nowoczesne smartfony to urządzenia mobilne, to już nie tylko zwykłe telefony, to również przenośne „komputery”. Bardzo droga seria Galaxy Note jest w tym przypadku szczególna, gdyż jej ukierunkowanie to głównie klient biznesowy. Dlatego nie możemy się dziwić wielkiemu oburzeniu różnych internautów, którzy do „cwierkowej tablicy” szybko przywołali rzecznika prasowego firmy Samsung – Olafa Krynickiego.

 

Oficjalna odpowiedź Samsung / fot. tabletowo.pl

 

Krytyka firmy Samsung polała się również ze strony wielu portali, którzy nie pozostawili Pana Piotra bez pomocy zadając dodatkowe pytania. Do gry pytań wkroczył Paweł Warzecha z kanału Mobzilla. Portal tabletowo.pl poprosił o wyjaśnienia firmę Samsung, która powiedźmy „uległa pod naporem mediów” przepraszając za całą sytuacje, oczywiście rozpatrując reklamację Pana Piotra Chruściela pozytywnie. Dobrze, że sprawa skończyła się pozytywnie dla użytkownika telefonu za około 4 tysiące, bo koszty wymiany wyświetlacza w serwisie producenta wynosi około 1124 zł. Oczywiście istnieje możliwość wymiany ekranu na własną rękę lub w serwisie pogwarancyjnym. Jednak, takie rozwiązania również do najtańszych nie należą.

 

 

Kończąc, pragniemy zwrócić uwagę na dwie ważne kwestię. Z wypowiedzi Pana Olafa wynika, że zawinił tutaj czynnik ludzki i „nadgorliwość serwisanta”. Nas zastanawia czemu mimo tej nadgorliwości oficjalny profil SamsungGalaxyNote9 nie zastanowił się nad tym co pisze w odpowiedzi do użytkownika na publicznym portalu. Czy to też przykład nadgorliwości Samsunga, a może osoby odpowiadającej? Tak, to tylko nasze spostrzeżenie, które być może nie ma znaczenia w całej tej sprawie. Drugim aspektem, który zastanawia naszą redakcje jest wskazanie przez Pana Olafa, że każdy taki przypadek (nie)rozpatrywany jest indywidualnie. Pozostaje zadać jedno proste pytanie – po co w takim razie zapis w instrukcji mówiący, że „pozostawienie ekranu dotykowego w stanie bezczynności na długi czas może doprowadzić do wystąpienia powidoku (wypalenia ekranu) lub smużenia”.

 

 

Co myślicie o takim podejściu Samsunga do wypalających się ekranów? Jak widać to się dzieję i może dopaść każdego intensywnego użytkownika smartfona Samsunga, w szczególności z górnej półki. Dajcie znać w komentarzach.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o