Propozycja naprawy telefonu, a nie potwierdzona wada przez serwis producenta – czyli co ma piernik do wiatraka

0
29

Absurdalne reklamacje zaczynają być standardem dla wielu przedsiębiorców.  Dostrzegają to nie tylko instytucje zajmujące się ochroną praw konsumenta, ale również i sami klienci, którzy coraz częściej zadają liczne i co najważniejsze trudne pytania w stronę konsumentów. Nasz dzisiejszy przykład pokazuje, że odpowiedź sprzedawcy nie zawsze idzie w parze z opinią techniczną specjalistów (serwisów gwarancyjnych).

 

Historię Pana Krzysztofa sprawdziliśmy dość dokładnie. Jeden z naszych czytelników zgłosił się do nas z prośbą o pomoc w sprawie swojej reklamacji, z której w zasadzie nic nie wynika. Sam zainteresowany jest teraz w kropce, bo prawdę mówiąc nie wie jak ma rozumieć pisemną odpowiedź na reklamację od sieci Orange.

Reklamacja z rękojmi złożona – trzeba czekać

Nasz czytelnik udając się do salonu sieci Orange złożył reklamację zgodnie z przepisami k.c mówiącymi o rękojmi. Po wyjściu z salonu, Pan Krzysztof oczekiwał na odpowiedź od swojego sprzedawcy, od którego otrzymał telefon LG G5. Według klienta, telefon dość często gubił zasięg GPS, na wyświetlaczu pojawiały się różne smugi oraz poświaty. Usterki mogą wskazywać na ciężkie do zdiagnozowania, ale w końcu tym ma zając się sprzedawca udzielając tym samym odpowiedzi w ustawowym terminie 14 dni.

 

 

Warto w tym miejscu przypomnieć, że 14 dni przy rękojmi liczymy od dnia następnego po złożeniu reklamacji w salonie/punkcie sprzedaży. Teza ta nie jest dokładnie określona, jednak przyjmując opinie sądów możemy tutaj powołać się na art. 111. § 1. Jest to sposób liczenia czasu, który został „umownie” przyjęty, jednak możecie się spotkać z innymi sposobami liczenia takich terminów, które niekoniecznie muszą być zgodne z przepisami.

 

Odpowiedź od Orange – nie wiadomo o co chodzi

Pan Krzysztof nie bez powodu zgłosił nam sprawę, ponieważ chciał spytać czy rozumiemy odpowiedź operatora. W zasadzie tak, ale jak się okazuje dokumenty specjalistycznej firmy w zakresie napraw oraz diagnostyki telefonów, czyli serwisu LG mówią zupełnie coś innego, co powoduje spore zamieszani. Według sprzedawcy żądanie klienta jest nadmiernym kosztem względem innych możliwości wynikających z ustawy (np. naprawa). Jak możemy przeczytać w odpowiedzi Orange, sieć sprawdziła telefon za pośrednictwem Autoryzowanego Serwisu LG. W związku z powyższym serwis proponuje naprawę urządzenia.

 

Odpowiedź z Orange w sprawie telefonu LG G5

 

Nasz czytelnik być może chętnie by wybrał naprawę, gdyby faktycznie można było ją przeprowadzić. Przechodząc jednak do samej dokumentacji producenta widzimy, że jest zupełnie inaczej. I właśnie w tym momencie pojawiają się pierwsze schody, których nawet nasza redakcja nie jest w stanie zrozumieć. Pan Krzysztof przesłał nam całą dokumentacje, w której generalnie były 3 kartki (dwie z jakimiś cyferkami – testy baterii oraz pomiary zasięgu) oraz odpowiedź na piśmie firmy LG, która generalnie zaprzecza, aby telefon był uszkodzony czy wadliwy.

 

Odpowiedź z serwisu LG w sprawie powidoku

 

Oprócz wyjaśnienia kwestii powidoku wyświetlacza, serwis LG mieszczący się w Mławie wyraźnie podkreśla, że telefon jest sprawny, a jego parametry są zgodne ze specyfikacją. Więc możemy tutaj wywnioskować, że z naprawy telefonu klienta i doprowadzenia sprzętu do zgodności towaru z umową nici, no bo po co naprawiać sprawny telefon? Ale co tu się dziwić, skoro w odpowiedzi Orange do klienta podpisuje się specjalista ds. Logistyki, a nie serwisu czy też reklamacji.

 

Wnioski i co dalej?

Po pierwsze należy wyjaśnić całą sprawę, a wyjaśnienia konsument powinien zacząć bezpośrednio od tych nieścisłości wynikających z obu pism. Bez wskazania tak dużego błędu nie będzie interakcji ze strony Oragne, czyli sprzedawcy, który odpowiada za reklamację przed klientem z tytułu rękojmi.

 

Wypowiedź Samsung w sprawie wypalenia ekranów Amoled

 

Oprócz tego należy zwrócić uwagę na kwestię powidoku. Z pewnością słyszeliście już o podobnej sprawie w przypadku firmy Samsung, która swoim podejściem do spraw wypalenia ekranu / powidoku wzbudziła wiele kontrowersji oraz oburzenia w reklamacjach różnych klientów. Firma LG podeszła do sprawy inaczej tłumacząc to bardzo technicznie, jednak co z tego? Konsument w chwili zakupu nie otrzymał od sprzedawcy informacji, że w telefonie mogą występować takie powidoki na ekranie. Nie znaleźliśmy również w piśmie producenta LG wskazania, który punkt gwarancji lub instrukcji mógłby się w jakikolwiek sposób odnosić do sprawy. Szybkie podsumowanie jest bardzo proste – Orange deklaruje jakąś „magiczną naprawę wykonaną tylko na piśmie”, a serwis LG wskazuje, że powidoki to nie wada, a cecha. Gdzie w tym wszystkim jest klient, którego nawet nikt nie zapytał czy jest zadowolony z jakości obsługi tej reklamacji, zarówno po stronie LG jak i sieci Orange? Miejmy nadzieję, że Pan Krzysztof poradzi sobie ze swoja sprawą i osiągnie cel obiecany przez sprzedawcę.